Archiwum kategorii ‘nic’

autumn leaves

październik 26, 2006


A to wszystko na jesiennym spacerze z pierwszą i ostatnią jesienną miłością, bo na całe życie.  Zawsze chciałem zakochać sie na jesień, a teraz mam ochotę na jesienną herbatę z jesiennym miodem i jesienną cytryną  i jesienny jazz Cannonball’a Adderly’ego chcę wiecej jesiennych spacerów i jesienny śnieg . Jesiennie przeskalowuje jesienny świat .

Słowo jesienny mnie prześladuje – jak to jesienią, a po drugie brzmi dziwnie… Tak jesiennie

lomo.

październik 24, 2006

Niemam nic do powiedzenia.

.

październik 19, 2006

w zasadzie mam juz troche dość… Jestem chorobliwie zmeczony i nie mam na nic czasu – nawet zeby zrobic jakąś sesje… a mam tyle pomysłów… to frustrujące.

ale ja jestem zabawny.

październik 9, 2006

Jasio :: 20:25:21
chcesz uslyszec dowcip
sebastian g :: 20:25:47
no dajesz :}
Jasio :: 20:25:53
- Dlaczego łabędzie w Rumunii maja przejebane?
sebastian g :: 20:26:23
nie wiem :P
Jasio :: 20:26:25
- Bo Rumuni szybciej doplywaja do chleba.
HAHAHAHHAHAHAHAAAAAAAAA
sebastian g :: 20:26:45
Jasiu, co piłeś? :]
Jasio :: 20:26:55
nie
Jasio :: 20:27:01
:]
Jasio :: 20:27:16
ale poprostu jak usłyszałem ten żart to wiedziałem że bardzo ci sie spodoba

i pomysleć że połowa rozmów ze stefanem wlasnie tak wyglada…

pożegnanie lata xD

październik 8, 2006


 

Lubitel 166b na skrosowanej provii 100F :)
W zasadzie to foty sprzed jakichs 7 tygodni czyli kotlety odgrzewane. Fajne nie ?

i jak tu nie kochać polskiej polityki

październik 7, 2006

sebastian g :: 11:09:17
a ja byłem w takim fajnym klubie z czerwonymi lampami :P
sebastian g :: 11:09:23
nie pamiętam nazwy
Jasio :: 11:09:28
gdzie
sebastian g :: 11:09:52
gdzieś tam jak się idzie od dworca do Ucha, niedaleko Koloseum
Jasio :: 11:10:04
mhm
sebastian g :: 11:11:31
trafiłem Zwisa w głowę podkładką od piwa
Jasio :: 11:12:16
xD
sebastian g :: 11:12:33
bo rzucalimy nimi jak dyskami ^^
sebastian g :: 11:13:30
no i graliśmy w pokepolityków podkładkami od piwa xD
Jasio :: 11:13:41
no to fajnie
sebastian g :: 11:14:35
“-wybieram Zielonego Lecha!
- A wiesz, że jak jeszcze przywołasz Jarosława to dostają bonusy do siły?”
Jasio :: 11:14:46
xD
sebastian g :: 11:15:00
“- A ja przywołuję Wysokiego Ministra” xD
Jasio :: 11:15:13
o hurwa
sebastian g :: 11:15:47
“-A ja Ci kurwa przypierdolę trzecim bratem Kaczyńskim”
Jasio :: 11:15:52
xD
Jasio :: 11:16:04
ludwikiem sie znaczy :]
sebastian g :: 11:16:19
ogólnie było ciekawie jak widzisz ^^

Time to begin lads

październik 7, 2006

Tak wszystko sie zaczyna…

Ja… Kim jestem nie wie nikt, to znaczy być może wiedzą kiedy i gdzie się urodziłem i jak mi na imię, do jakiej szkoły chodzę, gdzie mieszkam i tak dalej, ale i tak nikt nie wie kim jestem, nawet ja sam czasem sie zastanawiam kto mieszka w moim ciele, co ciekawe zwykle okazuje się, że mieszka tam całe miasto, a każdy mieszkaniec próbuje mi wcisnąć, że ja to ja. Z tego powodu raz jestem wstrętnym egoistą, który ma bardzo wysoko rozwiniętą zdolność do samouwielbienia, czasem jestem “fajny” i przyjmuje pozę leżącą gdzieś między niespełnioną gwiazdą Hollywood, alfonsem a ekskluzywnym dealerem, ogólnie rzecz biorąc momenty te charakteryzują się zancznym zblazowaniem, ale bywa również bardziej pozytywnie. Czasem jestem kimś, kto ma siły i ambicje ratować cały świat, ale zwykle bywam kimś, kto ciągle chodzi z głową w chmurach i widzi świat całkowicie po swojemu, kiedyś chciałem być księdzem, ale szybko się to zmieniło i chciałem być strażakiem, teraz zaś chciałbym być sobą, bo nim tak naprawdę nie byłem jeszcze nigdy, głównie dlatego, że nie wiem kim jestem, a co gorsza mało prawdopodobne jest, że się dowiem tego przed swoją śmiercią. Choć mam wrażenie, że mam coś wspólnego z pedantycznym Herculesem Poirot (bynajmniej nie jest to intelekt ). Za to wiem co lubię, a czego nie lubię. Zdecydowanie lubie: kawę, herbatę, czekoladę i cynamon, fotografię, impresjonizm, figurki Buddy, zielony, H. Poświatowską i B.Hrabala, a najbardziej lubię zapach werniksu i ironię, ale taką nie cyniczną, ponieważ cynizmu nie lubie wogóle, prawie tak jak XVII wiecznego malarstwa, wódki, białych ścian i tego jak ktoś mi przeszkadza. Niestety nie wiem, dlaczego podpisuje się jako Crh i mówię, że to jest moja grupa krwi. Być może podświadomie chcę podkreślić, to, że jak ktoś bardzo ważny kiedyś napisał, że jestem jeden na milion, jednak ja czuję się całkiem zwyczajny tylko odrobinę niedopasowany do rzeczywistości, która troche mnie uwiera i chyba nie tylko mnie. Urodziłem się w Gdańsku 02.01.1989 o godzinie 23:55, tak więc dzisiaj, kiedy to piszę mam troche ponad 17 lat, jesieni, zim i wiosen. Niektórzy mówią, że jestem bardzo dziecinny jak na swój wiek, inni twierdzą zaś, że jest zupełnie na odwrót, że jestem młodym niezywkle dojrzałym mężczyzną, ja natomiast czuje się całkiem w sam raz i nadal jestem głęboko zakorzeniony w beztroskim dzieciństwie, choć przejawiam niektóre typy zachowań charakterystyczne dla dorosłych- mam własny dowód osobisty i poznałem już miłość mojego życia. Chłop ze mnie nie aż tak paskudny i oprócz kilku(nastu) wad takich jak kleptomania, straszliwa zaborczość, samolubność i inne towarzyszące zgodnie z szablonem wszystkim jedynakom jestem całkiem miły mam krzywe zęby, stopy i kręgosłup, a czasem nawet wysypkę nad łokciami, jednak to wszystko to tylko małe fizyczne niedochybienia, które rekompensuje niezwykle giętkimi palcami i wysoką kulturą osobistą, bo ja jestem gentelmanem zawsze służę pomocą, prawie codziennie nosze białą koszulę oraz przepuszczam kobiety w drzwiach. Choć w kontaktach bezpośrednich jestem raczej niesmiały, cichy i płochliwy, a wszystko dlatego że nie wychowywałem się wśród innych dzieci. Mam zrytą psychikę…